Blog > Komentarze do wpisu
Angelika Markul: szarada z Chamarande...

 Niestety wpadamy spóźnieni. Na skutek nieporozumienia albo wyższego zrządzenia losu, zjawiamy się w parku przepięknego kompleksu pałacowego w Chamarande dwie godziny po czasie. Poprzedniego dnia jedliśmy razem kolację i Angelika wyraźnie mówiła: "bąźcie na 15stą!"...A mimo to, po powrocie do domu i dokładniejszym obejrzeniu programu wernisażu Angeliki Markul w miesjcowości Chamarande (wymawiaj: szamaraud) w regionie Essone, gdzie mowa była o inauguracyjnym przemówieniu o 16h30 uznaliśmy, że pojawimy się tam nieco później. Byliśmy w Paryżu cały weekend od piątku, wernisaż przypadał na niedzielę, ustaliliśmy, że stamtąd bezpośrednio udamy się w drogę powrotną do Bruskeli. Wyobrażenie parku, wernisażowego koktajlu w konwencji pikniku, naszych przyjaciół, dzieci i psów wspólnie biegających razem plus chłodna temperatura i pochmurne niebo tego dnia, spowodowały, że byliśmy przekonani, że wszystko się opóźni. Dlaczego? Nie wiem, nie jest to logiczne...

 

Pałacyk i park w Chamarande


Wpadamy więc do parku i biegniemy pod budynek oranżerii w momencie, w którym wszyscy wsiadają już do samochodów, są jedną nogą w drodze powrotnej. Okrutne poczucie winy i żal. Rzeczywiście- jesti zimno, więc wszystko skończyło się szybciej. Ściskamy Angelikę na powitanie i pożegnanie zarazem, nieświadomi tego, co tu się stało, co tu się w ogóle odbywa. Praktycznie wchodzimy do środka i oglądamy pracę, gdy artystka właściwie już odjechała (a z nią wszyscy nasi przyjaciele, z którymi bardzo chcieliśmy się spotkać i poprzebywać, w tym w wieku przedszkolnym koleżanki naszej córki, za którymi ona tęskni, jako, że nie widzi ich często).


 Chamarande - widok z lotu ptaka...:)

Niezwykłe przeżycie...Nie wiem, wydaje mi sie, że wchodziłam do tego budynku kilka razy, żeby uzmysłowić sobie, co właściwie czuję. Ogromne poczucie zawodu (i że zawiodłam) oraz zachwyt, totalny zachwyt nad pracą, którą oglądam.Wychodzę i wchodzę ponownie. W niezbyt ogromnym budynku oranżerii (właściwie nie wiem czy zdjęcia są oddać to w stanie)...

 


Angelika Markul, Instalation monumentale, materiały różne (skóra zwierząt, wosk, aluminium), 2013


Instalacja Monumentalna - bo tak nazywa się praca - jest mroczna i pełna grozy. Nawiązuje do rytuałów myśliwskich miejsca, które zapewne służyło do organizacji polowań na zwierzęta. Ale równocześnie jest czymś więcej. Staje się metaforą bycia w czasie, przemijania i skazywania na przemijanie, dominacji, która ma nam dać złudzenie powstrzymania przemijania, ale jako metafora umiejscawiając się także po stronie ofiar. Osmalone szątki zwierząt i roślin są jakąś aluzją, być może prehistoryczną i odsyłają nas do jakiś wyobrażeń początku. Skały, groty, jaskini, brzucha. Czy chodzi o początek cywilizacji czy raczej o ustalenie skąd ten początek jest ustalany, kiedy się zaczyna i jaka/czyja dominacja go ufundowuje. Dalekie przywołania sakralne jakiś magicznych rytuałów krzyżują się z wyraźnymi wyobrażeniami krzyża i sakralności jaką znamy - cywilizacji chrześcijańskiej, która buduje swój porządek na bazie hierarchii bytów. Blisko tu więc także do wyobrażeń rytuałów ofiarnych czy kryzysów ofiarniczych, do takich pojęć jak wykluczenie i napiętnowanie.


 Angelika Markul, Instalation monumentale, materiały różne(skóra zwierząt, wosk, aluminium), 2013

Moja osobista recepcja wiąże się także z tym, że niedawno, zupełnie przypadkiem na przyjęciu weselnym moich francuskich przyjaciół poznałam kanadyjskiego muzeografa, który sprawuje pieczę nad rekonstrukcją groty Lascaux. Rozmowa toczyła się więc wokół tematu sztuki i sakralności, historii ludzkości i historii sztuki. Bywanie w prehistorycznych grotach ozdobionych prastarą sztuką łączy się podobno z przeżyciem wstrząsu metafizycznego i nie jest jasne czemu należy go przypisać. Czy chodzi o sztukę czy o dawną energię religijną? Czy sztuka współczesna nie jest ostatnim bastionem duchowości? Czy sztuka prehistoryczna nie wypełnia więc najlepiej tej misji?


 Angelika Markul, Instalation monumentale, materiały różne(skóra zwierząt, wosk, aluminium), 2013

Mało o tym wiemy. Zanim pojechaliśmy do Chamarande jedliśmy śniadanie w Paryżu z naszym warszawskim przyjacielem, młodym rzeźbiarzem, który od niedawna pracuje przy rekonstrukcji odkrytej w latach 90-tych groty w Chauvet, liczącej 30 tysięcy lat, a więc istniejącej 11 tysięcy lat wcześniej niż grota Lascaux. Odkrycie to zburzyło całe nasze wyobrażenie od prehistorii. Karol, bo o nim tu mowa, również twierdził, że wejście do tego zabytku, jakim jest prehistoryczna grota, jest przeżyciem, które trudno z czymś porównać - jest duchowym wstrząsem rewolucjonizującym nasze myślenie o funkcji sztuki...

 

Angelika Markul, Instalation monumentale, materiały różne(skóra zwierząt, wosk, aluminium), 2013

"Jesteśmy na szlaku grot"...- pomyślałam, gdy weszłam "do" instalacji Angeliki Markul w oranżerii pałacyku w Chamarande. Jej praca również zapytuje o funkcję sztuki i przenosi nas w wymiar czystego doznania objawienia i refleksji, w której krzyżuje się przeżycie marności i wzniosłości, odpowiedzialności i związanej z upływem czasu bezsiły. Kim jesteśmy i co możemy zrobić? - pyta swoja pracą Angelika. Patrzymy na osmalone myśliwskie trofea (być może zwłoki dzików) i prehistoryczne ślady paproci złożone w ofiarniczym stosie. Ten stos ma nie tylko odkupić nasze winy, ma także pytać o odpowiedzialność jaka spoczywa na naszej cywilizacji i na nas tworzących historię tę wielką i tę małą w codziennym życiu.

 

Angelika Markul na wernisażu w Chamarande

Patrzymy na trofea i sami czujemy się nimi. Równocześnie jest w tej pracy jakaś nostalgia, tęsknota za prehistorią, a może po prostu początkiem. Początkiem wyobrażonym jako jaskinia a może matriarchalny brzuch. Gdyby wszystko zacząć od nowa. Rewolucjonizując nasze hierachie wartości, porządki wykluczenia, bazę społecznego porządku. Jeśli chodzi o przeszłośc możemy ją tylko przeinterpretowywać, jeśli chodzi o teraźniejszość możemy zadawać sobie pytania, aby się kwestionować, jeśli zaś chodzi o przyszłość - ciekawe czy musi się ona rozegrać kosztem ofiar?...

 

Dojmujące poczucie utraty i dziwnie odzyskana bliska, jakby pradawna, refleksja...- oto szarada z Chamarande...

 

Angelika Markul, Instalation Monumentale, Domaine départamentale de Chamarande, 17 marzec - 12 maj 2013


 www.francefineart.com

http://www.francefineart.com/index.php?option=com_content&view=article&id=884%3A851-domaine-de-chamarande-angelika-markul&catid=14&Itemid=2

 

 

 

 

wtorek, 26 marca 2013, agata_araszkiewicz

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: