Blog > Komentarze do wpisu
Słowianie w Tatarstanie

 Kolektyw artystyczny Slavs and Tatars gościł już w moim blogu, ale teraz okazja nadarza się kolejna. Występ grupy na warszawskim festiwalu Wola Art, który w tym roku jest poświęcony tematowi granic przestrzeni. Granice, i te mentalne i geograficzne, symboliczne i historyczne, otwarte jak rany i zabliźnione to stała obsesja eksponowana przez Slavs and Tatars, którzy zajmują się przypomnijmy fantazmatycznym obszarem na Wschód od dawnego muru berlińskiego i na zachód od Muru Chińskiego.

Ich propozycja tym razem to "Podróż do Tatarstanu" - szukanie śladów polskich Tatarów, za przykładem niezwykłej polsko-tatarskiej postaci Karola Buczyńskiego, który jako aktor Charles Branson zrobił karierę w Hollywood, grając głównie w westernach....

Slavs and Tatars eksplorują interferencje między Zachodem i Wschodem z wielkim wdziękiem. Niedawno uczestniczyłam w Brukseli w ich performansie zatytułowanym "Hymns of no Resistance"... Okazuje się, że kulturowa ekspansja może znaleźć opór właśnie wtedy, gdy z pozoru się go nie spodziewa. Performans polegał na tym, że na scenie kurdyjska orkiestra muzyki tradycyjnej odegrała na orientalnych instrumentach parę zachodnich przebojów ... zmieniając lekko słowa.

 

 Kurdyjska The Orient Orchestra i lider Slavs and Tatars Payam Shariffi na scenie brukselskiego Kaai Theater

 Niby no resistance ale jaki power!... Oceńcie sami fragment "sporu o nazwę" do muzyki Gershwina...

 

The Orient Orchestra i Slavs and Tatars w wersji przeboju "Let's call all thing off" (proszę oglądać i słuchać z głową położoną na lewym uchu!)

 Frontmenem i liderem Slavs and Tatars jest Payam Sharifi - artysta, designer i lobbysta aktualnie przenoszący się z Moskwy do Paryża. Miałam przyjemność w wakacje zobaczyć Moskwę oczami Payama z okien jego gościnnego, uroczego mieszkania w ... jednym z Pałaców Kultury. Nigdy nie zapomnę pierwszej kolacji na dachu synagogii w restauracji azerskiej na Patriarszych Prudach...Było to nie mniej surrealne niź Anuszka, która wylała olej na torach tramwajowych, jak zaczyna się akcja "Mistrza i Małgorzaty" Bułhakowa...

  

Payam Shariffi w "Fantastic Man" na Kremlu i w moskiewskim metrze

Mimo dzieciństwa spędzonego w Teksasie, młodości na uniwersytetach w Nowym Jorku, Londynie i Paryżu, wydaje mi się, że mało kto kocha i rozumie Moskwę jak Payam, który uważa, że zawdzięcza to swym irańskim korzeniom... Czasopismo Fantastic Man w numerze letnim poświęciło Misterowi Shariffi i Moskwie parę stron - nie moge się oprzeć, aby nie załączyć tu paru zdjęć. Payam jako artysta metroseksualny (w duchu poszukiwań Karola Radziszewskiego) między Wschodem i Zachodem - zwłaszcza, że jedno ze zdjęć wykonane jest na stacji moskiewskiego metra... :)))))    

 

Payam Shariffi w "Fantastic Man"

 MiastoProjektWola, festiwal Wola Art, 20-30.11.09, kuratorzy Sylwia Szymaniak i Sarmen Beglarian

Slavs and Tatars, "Hymns of no Resistance", Kaai Theater, październik 2009

"Fantastic Man", summer 2009

czwartek, 26 listopada 2009, agata_araszkiewicz

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: