Blog > Komentarze do wpisu
Dwurnik (ja) i ciąża (2)

Chciałam lekko uzupełnić wpis o ciąży u Dwurnika, ale okazał się on za długi, więc musiał zostać rozbity na połowy. Oto część druga:

Doświadczenie bycia sobą i nie sobą w tym stanie najsilniej dominowało mnie, gdy sama zgodziłam się pozować do ciężarnej serii. Wbrew przyjętym tradcyjnym wyobrażeniom ciąża nie jest stanem pasywnym (wielkim odkryciem było dla mnie zrozumienie, że płód a potem dziecko znajdują się cały czas w ruchu i to w akrobatycznym w ruchu. "W brzuchu jest super dyskoteka" - mówiła lekarka - "break dance i dirty dancing bez przerwy"). Zastnawiałam się co z tej nie-pasywności przedostanie się do obrazu. Do dzisiaj nie wiem czy jestem na nim sobą czy nie? Z wrażenia siły, którą chciałam emanować, została jakby raczej wątpliwość (którą także kocham, może nawet bardziej - jest prawdziwsza...).

 

Edward Dwurnik, Agata i Pomme, 2009

Zdecydowałam, że najlepiej poprosić o komentarze do tego obrazu wielu przyjaciół (przez maila i na Facebooku). Oto one:

Ela: jesteś bardzo zamyślona
Joanna: tu chodzi o ciężkość i pracę ciała, i to super
Mathilde: this portrait is gorgeous!!!...I am jalous...
Michał: obraz piękny, więcej tu melancholii niż radości z życia poczętego...
Maksym: ponadto pozwole sobie zwrocic uwage na dwa buldogi u Twych stóp :-), nie bez znaczenia symbolizujace wierność, przyjaźń i czujność! 
Katarzyna: minę masz moze malo zachwyconą, wygladasz troche jakby twarz byla pod ciezarem podwojonej egzystencji, ale za to krzeslo lewituje;-)!! To robi wrazenie. Piekne dyniowe, nawet w kolorze, cialo, i lewitujace kszeslo, jakby jakies moce Cię unosily! No i te pieski, jak atrybuty Bogini.
Adam: To prawda ze wyraz twarzy jest wiecej niz smutny (moze dlatego ze nie masz tych pieknych sukienek ktore odrozniaja cie od pin upow;)
ale brzuch jest lepszy taki pelny..., no a psy-najlepsze- w tej
pustce...oczekiwania na Pomme nie wiedzac ze mala bedzie je tarmosila
za uszy;... wolalem dwurnika gdy byl bardziej nikiforowy,ale w tym tez jest cos - dramat, haha
Krytyk z Warszawy: co do dwurnika to widze,ze zmienia maniere,
to niedobrze, bo u niego rozpoznawalny styl byl wszystkim, a tu jakby troche waliszewski, troche z maniery mlodego malarstwa, hmm, nie widze tego dobrze bo male zdjecie, ale zapewniam cie, ze w rzeczywistosci jestes duzo ladniejsza w ciazy!!! mi sie bardzo podobalas jak cie widzialem i wygladalas kwitaco - uwielbiam kobiety w ciazy!!! szczerze mowiac to najlepiej wyszly mu psy, a tobie moglby odjac te "wasy", "brodke" i bloto z nog!!!! moglby sie przynajmniej w typowy dla siebie sposob podpisac, zeby bylo wiadomo, ze to on i ze masz faktycznie dwurnika ;-))) no skandal po prostu skandal ;-)))
 
Helen: How lucky you are to have your personal painter. Will he go on working with you?  
Ayan: C'est tres beau! 
Monika: Kolorystycznie i kompozycyjnie bardzo ładny obraz. W ciązy, ale widac, że góra nie ciężarna jest szczupła i "końcówki" tez. Myśle, ze każda dziewczy na ciązy troche przezywa zmiane figury, to normalne.
 Fredek: Nie to nie czolg...ale raczej wygladasz troche jakbys przed chwila urodzila swego czarnego psa Paris:)  
I ja na koniec (w tej korespondencji): Urodzila Paris??? Skad wiesz ze mi sie to wlasnie snilo???? ze urodzilam Paris...i zastanawialm sie po co mi druga. Ale znowu jakbym urodzila, to skad ten brzuch ciagle wielki? Starsznie niepokojace. Jest dla mnie coś z das Unheimliche (czegos, co niepokojąco niesamowite, jak pisal Freud) w tym obrazie i moze wlasnie to jest dobre... (Ta mozliwosc urodzenia psa, mozliwosc minotaura, zwierzaco-ludzkiego potwora, czegos co organiczne, straszne, czego moze o sobie wiedziec nie chcemy, ale znowu co zyciodajne, zawsze inne, zawsze zasilające, potrzebne, trauma itd. Moze w tej epopeji ciazowej jest tylez przerazenia co triumfu? Jak w obsesji aborcji. Jestem i wygladam jak robotnica, robotnica ciala, ciezkie nogi itd, ale jednak rodzaj wykwintności...)
 
I jeszcze, ze z tym brzuchem czujesz sie pelna jak dynia, ale ktora nagle jest karoca, wiesz, a nigdy nie byla...
 
 I niech będzie, że ja w ogóle tak na koniec...

www.dwurnik.pl
 

 

poniedziałek, 23 listopada 2009, agata_araszkiewicz

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: