Blog > Komentarze do wpisu
Podróż u Husseina Chalayana

  Właściwie co to jest fashion? Medytacja nad formą, nad zwyczajami, konwencjami, stereotypami. Nad pozorem, który uchyla sam siebie. Wedle Husseina Chalayana, o którego londyńskiej wystawie chciałam tu napisać, fashion to przede wszystkim podróż. Podróż w nieznane. Tytuł jego pokazu, który zakończył się 17 maja w londyńskim Design Museum, brzmiał From fashion and back (Od fashion i z powrotem)

 

Wszystko zaczyna się zapowiedzią podróży, jaką jest list. Projekt tej mail dress, sukienki, którą można wysłać pocztą, jest jednym z wczesnych pomysłów brytyjskiego kreatora. Brytyjskiego o tureckich korzeniach dodajmy - tutaj też jest ślad podróży.

 

 Wystawę otwierają ostatnie projekty Chalayana - suknia jako kropla wody (lato 2009), kropla wody na wietrze, dynamiczna i w ruchu. Daje wrażenie "bycia w pędzie", przemieszczania się jako trwałej formy bycia (wszak tytuł tej dynamicznej kolekcji to Inertia).

Fashion jest dla Chalayana wehikułem podróży. Pretekstem, aby być gdzie indziej. Tak jak istnieje moda nawiązująca do tradycji, do socjalności, do elegancji, do kanonów, u tego kreatora moda wyprzedza samą siebie, jest poza sobą. Jak futurystyczna wycieczka w inną czas i przestrzeń.

 

 Supra nowoczesność to jeden z jego wątków. Inspiracje science fiction są aż nadto widoczne. Zresztą futurystycznie brzmią same tytuły jego kolekcji (Geotropics wiosna lato 1999, Ambimorphous jesień/zima 2002, Before Minus Now wiosna/lato 2000, AirBorne jesień/zima 2007).

 Fashion u Chalayana podkreśla obcość samej konwencji, arbitralność jej istnienia, jej wieczną odmienność. Jako taki fashion jest wyzwaniem, jest projektem, a przemoc tego faktu obrazuje tu sięgnięcie po fantazję o obcym, o przybyszu, o Alienie.

 Podróż odbywa się także między konwencjami - od wioski nomadów po bal promocyjny w zachodnim college'u.

 Jednak wszystko jest tu autodynamiczne - nawet statyczne zazwyczaj modele, prezentujące stroje, wprawione są "w ruch" domniemaną czynnością.

 Ta kobieta jest modelem podmiotu autorefleksyjnego, ale i oddanego mocy fantazji.

 Aluzji do podróży jest wiele - lotniczy fotel...

...albo kołnierzyk w kształcie poduszki podróżnej...

 Suknia jako podróż w ciele, wyzywająca swoją "anatomią", naśladująca uterus jest radykalnym znakiem, że podróż jest także morfologiczna, organiczna, od niej wszystko się zaczyna.  

 

 Fantazje Chalayana jeśli są futurystyczne, nie są stechnicyzowane, a raczej właśnie organiczne. Stąd zresztą owa retronowoczesność. Żakiet, w który "wrosła" głowa podkreśla harmonijność przejścia. Czytelna jest jego aluzja do kuli ziemskiej.  

 

  

 Przed muzeum wystawę zapowiadają "ogrodniczki mody" - organicznośc i fashion, ruch i trwałość. Wszystko jest ruchem ku sobie. Dlatego jesli "od fashion" to także "z powrotem".

 

 Po wyjściu zastanawiam się jeszcze co ja takiego widziałam...

Hussein Chalayan, From fashion and back, Design Museum, Londyn, 22.01-17.05.09 

piątek, 05 czerwca 2009, agata_araszkiewicz

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: