Blog > Komentarze do wpisu
Gargantua i Mayaux

 

  A skoro o obżarstwie mowa, to zanim doczekamy się wystawy ostatniej laureatki Nagrody im. Marcela Duchampa Tatiany Trouvé, przypomnijmy laureata 2006 roku, Philipe'a Mayaux, który rok temu równolegle z festiwalem Sweet Art miał pokaz w przestrzeni 315 w Pompidou. Blisko tu do surrealizmu i popu, Picabia i Warhol odciska swoje piętno, ale także ... Gargantua i Pantagruel. Francuski artysta (ur. w 1961 roku) jest nieufny wobec malarstwa jako takiego i porusza się chętniej w obszarze obiektów i instalacji. Między gabinetem osobliwości, a fikcyjnym ready-made, pastiszem erotycznym a miłosnym kiczem, obżarstwem a smakowaniem, "piruety" Mayaux poruszają się na granicy rzeczy "udomowionych" i dobrze nam znanych, które jednak zostają podważone. Jedzenie i seks, nic bardziej banalego wydawałoby się... A jednak pławienie się w rozkoszy, za każdym razem smakuje inaczej, przybierając tutaj formę ektremalną, komlpetny odlot podniebienia i brzucha...

Philippe Mayaux, z serii Savoureux de toi (Smaczny tobą), 2006

 

Phillipe Mayaux, Lost in Supermarket, 2006

 

Philippe Mayaux, Focbite (Sealprick), 2007

Odnaleźć tu możemy ikonograficzny język deserów Szapocznikow, tragedię ciała osłabioną kolorem, barwą, zapachem, przyjemnością. Clitoris i czekolada. Punkowy kicz igra z naszymi oczekiwaniami. Smaczne? Jeszcze?... 

 

 

Tytuł wystawy w Pompidou A mort l'infini (Śmierć nieskończoności) można też bardziej fonetycznie interpretować jako "Amor infini" - nieskończonej miłości...Tę ostatnią pracę - z apetyczną kupką vanitas - dedykuję wszystkim jej miłośnikom, a zwłaszcza tym, mi znanym...:)

 

Philippe Mayaux, A mort l'infini, Espace 315, Centre Pompidou, 10.05-13.08.2007

środa, 04 czerwca 2008, agata_araszkiewicz
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: