Blog > Komentarze do wpisu
Martha Rosler, feminizm, polityka...

 Martha Rosler jest amerykanską artystką, krytyczką sztuki i wykładowczynią związaną z Rutgers Univeristy w New Jersey. Zaanagażowana w ruch feministyczny i anty-wojenny konca lat 60-tych tworzyła zaanagażowaną sztukę wideo dotyczącą relacji władzy i dominacji między ideologiami politycznymi a jednostką. Miejsce i rola kobiet oraz ataki wojenne podjęte przez USA wobec Wietnamu i Iraku wzajmenie się w tych pracach przeplatają i uzupełniają. Opresja wobec kobiet jest podobna do politycznej opresji dyktatury wobec obywatela. Centrum Pompidou przypomniało dzisiaj te filmy w obecności artystki.

 

Semiotyka kuchni, 1975, 18'

Artystka w kuchennym fartuchu i w stałym kadrze pokazuje użycie kuchennych narzędzi jak w filmie instruktażowym. W miarę rozwoju sytuacji niewinne przyrządy stają się rodzajem broni i prezentowane są z coraz większą "ostrością"... Donos na kuchenną frustrację i podporządkawanie kobiet...

Kolejny film Tracąc: rozmowa z rodzicami... (1977, kolor, 18') to pseudo-dokument, w którym dwójka podejrzanie młodych aktorów odgrywa rodziców tracących przedwcześnie córkę. Zakochana w Twiggy nastolatka umiera na anoreksję. Wideo to rejstracja wypowiedzi rodziców komentujących stratę - że moda prezentuje za chude modelki, że ich cóka chciała być po prostu "doskonałą (ciała) powinna uwzględnić te dysporporcje przesytu i głodu... Pomału opowieść o dramacie zamienia się narcystyczną wypowiedź zakochanych w sobie dorosłych, pragnących rządzić światem i swą telewizyjną pseud-mądrością ponownie "grzebiących" córkę... W autorskim komenatrzu Rosler zwróciła uwagę na wojenną historię w stylu faits divers, w której rodzice z głodu zjedli ciało zmarłej córki. W tym filmie według niej w nieświadomy, przenośny sposób także to czynią...

Tak źle, że to nie może być prawda, to zwykła DEZINFORMACJA (1985, 16') i Chile na drodze do NAFTY, przy akompaniamencie Orkiestry POlicji Narodowej (1997, 12') to filmy w otwarty sposób polityczne, w których temtyka feministyczna ustępuje na stałe miesjca krytyce kolonialnych zapędów Ameryki Północnej.

W sumie sztuka ciekawa (zwłaszcza z punktu widzenia historycznego), ale strasznie dosadna... Opozycje grubo zarysowane i świat jak biało-czarna szachownica... Domyślam się, że to historia tak wygładza kanty zaangażowanych i niegdyś "ostrych" prac (feministycznych z lat 70-tych), które dziś się wchłonęły i wydają się bardziej oczywiste. 

Jedyne co wydało mi się ciekawe to fakt, że Rosler podkreśla swe tendencje świadomie i anty-doskonale anty-estetyczne. Nie interesuje jej artystotelesowska mimesis, a raczej teatralny efekt obcości Brechta (np. za młodzi aktorzy w roli rodziców dorastającej córki). Efekt wizualnej nieudolności jest celowy, co uderza zwłaszcza w pracy z lat 90-tych, gdy technika dostarcza możliwości "gładkiego" filmowania. Taki mały pod-prąd en plus ratuje nieco te prace...

Vidéo et après: Martha Rosler, 26 marzec g.18.30, Centre Pompidou, kurator Stephen Wright, współpraca Galerie Anne de Villepoix

poniedziałek, 26 marca 2007, agata_araszkiewicz

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: